Pies moją pasją — bądź przewodnikiem psa, nie treserem!

Chcę psa! To pierwsza myśl, która kiełkuje w głowie. I to wystarczy? Po przeczytaniu materiału dowiecie się, że nie. Ważna jest świadomość tego, jak długa droga jest do przebycia, zanim weźmiemy pod swój dach psa. Kiedy już jesteśmy team pies — człowiek, kolejna wyprawa przed nami. To podróż, która może być rajską podróżą, albo wycieczką w góry w adidasach na stopach, strasznie męcząca.

Od lat jesteśmy zaprogramowani, a przynajmniej część z nas, że pies to zwierzę udomowione i samo się wpasuje w nasz domowy krajobraz. Nic bardziej mylnego! Dziś pod lupę wezmę proces od myśli: chcę psa do momentu osiągnięcia świadomości jego roli w komunikacji pies — człowiek.

Współpraca z psem to nie dominacja i karcenie, a szacunek oraz zrozumienie. To szczególnie proces rozwoju przewodnika psa. Ktoś zapyta: to nie szkolimy psa, a jego właściciela? Właśnie tak. Pies ma rozum 1,5 rocznego dziecka, żeby nas zrozumiał, potrzebne są takie metody komunikacji, które uwzględniają potrzeby psa. Planując pracę z psem, to my za pomocą translatorów musimy tak ułożyć plan treningu, by uwzględniały uwarunkowania naszego pupila. Ważne są narzędzia, jakie w komunikacji wykorzystamy.

Dziś rozmawiam z Mariuszem Kuzmeckim, niekwestionowanym trenerem, miłośnikiem psów, pasjonatem i kreatorem metody DOG WORK 3D System.

człowiek pies
Mariusz Kuzmecki

Monika Winciorek: Mariusz, od kiedy w moim życiu pojawił się pies, nieustannie się uczę. Wiem już teraz, że nie przygotowałam się do tego, tak jak powinnam. Jak powinniśmy się przygotować, podejmując decyzję o posiadaniu psa?

Mariusz Kuzmecki: Dziś mając obecną wiedzę i doświadczenie, to zadałbym sobie pytanie: jaki powinienem mieć pakiet wiedzy, gdybym zaczynał? Ważne jest, żeby odpowiedzieć sobie, jaki mam plan na tego psa. Pies nie może być wkomponowany w dom, w posesję, ale w nasze życie z wszelkimi jego aktywnościami, stylem bycia na co dzień. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: jakie jest nasze życie? Czy jestem osobą aktywną? Czy taką, która spędza czas na działce? Bez względu na to, jakie masz cele przez pierwsze lata, trzeba psu zbudować socjal. 3 miesiące, 5 miesięcy, 2 lata są kluczowe, a im później, tym gorzej z socjalizacją psa, nauką. W ocenie swojego planu na psa należy spojrzeć, czy rasa, jego temperament do niego pasuje. Żeby nie było tak, że jesteś biegaczem, a wybierasz baseta, który wyjdzie dwa piętra i umiera z braku kondycji. Jesteś spacerowiczem, a bierzesz bordera, który biega jak szalony. Zamienimy tym ludziom psy i mają cudowne życie. To samo w drugą stronę i mamy piękną tragedię. Najpierw temperament, rasa, potem wiedza, bo wszystkie psy mają swój mianownik, uczą się w specyficzny sposób. Nie rozumieją tego, co my myślimy, że rozumieją i absolutnie nie mają takich schematów myślenia oraz uczenia się jak my.

Podsumowując:

1. Dobry plan na psa, po co mi pies?

2. Wybór psa pod kątem temperamentu i rasy. Jak nad nim zapanować, żeby potem nie uczyć się przez awersję?

3. Kluczem są potrzeby psa i odpowiedź na pytanie — jak on uczy? Tak powstał mój autorski 3D WORK SYSTEM.

MW: Wiele osób nabywa psa i myśli, że pies ich rozumie, a tak nie jest. Jak powinniśmy się komunikować z psem, żeby go nie skrzywdzić, by nie cierpiał na tym jego układ nerwowy?

MK: Jeżeli zdajemy sobie sprawę, że pies najlepiej uczy się do 4. miesiąca życia, to otwiera nam to drogę. Inteligencja 1,5 rocznego dziecka wymaga translatorów. Wypracowania sposobów komunikacji. Pies nie rozumie słów. Jedynie sposób uczenia w oparciu o translatory pozwoli na zrozumiały przekaz dla psa. Najważniejsze jest wychwycić dobre zachowanie i nagrodzić w sekundę. Mając taką świadomość, musisz zgłosić się do kompetentnej osoby, która poprowadzi Cię przez ten proces. Każdy, kto sam kombinował z psem, zyskał taki efekt, że źle się to kończyło. Im bardziej miał trudniejszego i temperamentnego psa, próbował zaczerpnąć wiedzy z You Tuba, Tik Toka, Instagrama to finalnie miał dużo większy problem niż na początku.

MW: Kiedy zacząć?

MK: Zanim kupisz psa. Mam klientów, którzy rozmawiają ze mną, zanim odbiorą psa. Znam też takie osoby, które przywożą psa do domu, nie mając dla niego miski.

MW: Powiedzmy, że chcę kupić lub adoptować psa…

MK: Spójrz, jedziesz do komisu po samochód, kogo weźmiesz ze sobą?

MW: Kogoś, kto się zna.

MK: Dokładnie. Mechanika. A co robią ludzie? Kupują psa, a potem na biegu szukają pomocy. Znam ludzi, którzy kupili auto i nie potrafili go zatankować. To porównanie jest o tyle trafne, że z psami ludzie robią dokładnie to samo. Kupują bez większego zastanowienia. Najpierw pomyśl nad planem, potem rasą, a następnie wybierz hodowcę i trenera. Zawsze to powtarzam, przygotować się trzeba, zanim będziesz miał psa.

MW: Ile wcześniej trzeba się przygotować?

MK: Minimum kilka dni. Ułożyć sobie plan pracy z psem, zanim będzie częścią naszego domu. Jeśli tego nie zrobimy, to jest problem, bo sika, skacze po kwiatkach i finalnie za trzy tygodnie właściciele mają tragedię z życia. W domu powinniśmy uzbroić się w wiedzę, aby proces wzajemnej nauki przebiegał jak najmniej boleśnie. Jeśli kupujesz egzotyczne rybki, musisz wiedzieć wcześniej, jaka jest odpowiednia temperatura wody, pH, jakie rośliny, woda przygotowana wcześniej, nie z czajnika. <śmiech >

MW: To dlaczego w ten sposób nie myślimy o psach?

MK: Wiesz dlaczego, bo wdrukowano nam, że pies zawsze był. Biegał po podwórku, był na łańcuchu, w budzie lub kojcu. Po prostu był i nic nie potrzebuje. Przez udomowienie jest tak obciążony. Wmówiono nam, że on nic nie potrzebuje. A jednak zobacz, kupując żółwia musisz wszystko wiedzieć na jego temat. Jak go żywić. Wiedza na temat warunków, jakie trzeba mu stworzyć itd., jest niezbędna.

MW: To dlaczego nie przygotowujemy się tak na przyjście psa?

MK: Ja od lat próbuje zaszczepić wśród ludzi to, że pies nie różni się od innych zwierząt. Trzeba mu zapewnić środowisko, bo on ma fazy rozwoju jak dziecko i trzeba reagować na jego potrzeby. Musimy pamiętać, że do 2. roku życia to jest inny pies. Nie mamy tej świadomości, bo myślimy, że pies się sam wychowa.

MW: Wiemy już, że musimy się przygotować, ustaliliśmy też, że dla rozwoju psa konieczna jest właściwa komunikacja. Zwróciliśmy uwagę też na to, że przez proces uczenia powinien nas przeprowadzić doświadczony trener. Jaką wybrać szkołę, która odpowiednio zajmie się naszym psem?

MK: Musi przeprowadzić nas ktoś z wiedzą. A jak poznać dobrego trenera? Trener powinien uargumentować psie zachowania, uzbroić Cię w wiedzę, która pokryje się z tym, jak pies się zachowuje. Przede wszystkim dobry trener będzie się troszczył o Twojego psa, a nie o Ciebie. Nawet jeśli Ty masz niecny plan, to musi ten plan wygasić. Jeżeli pies jest dla niego najważniejszy i wyniki w pracy z psem to potwierdzają, to jest potwierdzenie jego kompetencji.

MW: Rozmawialiśmy o tym, że szkoły są różne. Zakładające natychmiastowy wynik. Czy to jest właściwa droga?

MK: Faktycznie na rynku funkcjonują takie szkoły w myśl dewizy pies i wynik. Które myślą, w ten weekend będziemy robić siad, waruj, tylko co na to pies? A może on przez ostatni tydzień był chory i tego nie zrobi.

MW: Kiedy nam się powinna zapalić lampka?

MK: Niestety masa jest takich szkół. Dla mnie, dzisiaj, bezsensem są grupowe szkolenia psów. Indywidualne szkolenie psa ma sens. Kiedy ja nie mam łączności z klientem i nie rozpoznałem jego psa, a mam ich w grupie pięć, to jest to w tym momencie porażka dla tego trenera. Niestety w tym przypadku płaci za to pies.

MW: Trafiając w takie miejsce, często nie zdajemy sobie sprawy, że pies daje nam znaki, na które trener nie zwraca uwagi. Jak to zauważyć?

MK: Najważniejsza sprawa to, to, że zwierzę nie może być do niczego zmuszane. Jeżeli Ty, czy ktoś, kto z Twoim psem pracuje, widzicie, że pies sam wchodzę w grę — trening, a przede wszystkim jest z tego powodu zadowolony, wtedy budujecie te zachowania, które są dla niego dobre i zaprocentują w przyszłości. Lampka bezwzględnie powinna się zapalić wtedy, kiedy ktoś ponad możliwości i predyspozycje psa realizuje jakiś plan.

MW: Nie patrząc, jak reaguje na to pies…

MK: Psa nie wciągniesz w żadną grę, to on sam ma cię w nią wciągnąć. Czekaj i obserwuj, ucz się własnego psa. On Ci powie, pokaże Ci jego potrzeby mowa jego ciała. Zrozumiesz, że teraz nie jest na daną rzecz gotowy, tej rzeczy nie lubi i koniec. Jak to zrozumiemy, to przekonamy się, że to jest bardzo proste.

MW: A co z tymi upartymi, którym wydaje się, że lepiej wiedzą…?

MK: To będą mieli przykrą niespodziankę. Kiedy pies poczuje, że człowiek go nie rozumie, tego czego on chce, poczuje się osączony i jest to pierwszy sygnał do ugryzienia. Wtedy zaczyna się karcenie psa, co wgrywa mu w głowę inne kodeki od tych pożądanych. Pies odbiera człowieka jako zagrożenie i na zagrożenie odpowiada, tak jak potrafi i kiedy widzi, że to działa, to robi się z tego niebezpieczny szablon.

MW: Ktoś, kto skarcił psa, wpada w spiralę niezrozumienia obu stron i nie rozumie ani przewodnik ani pies jak temu zaradzić.

MK: Dokładnie. Większość osób mówi, ja psa nie karcę. Po czym słyszymy: fe, zostaw to, odejdź, odpycha psa itp. Musimy pamiętać, że jeden duży negatywny bodziec, nieprzyjemny dla psa, nawet krótkotrwały jest karą. Jak sobie Ty go nazwiesz, to jest Twój problem, ale dla psa zawsze jest to kara.

MW: Już o tym wspominaliśmy. Źródło wiedzy wszelkiej — Internet. Co sądzisz o edukacji na temat psów z Internetu?

MK: Nie nauczysz się karate z książki. W moim odczuciu porada internetowa nie sprawdzi się z jednej prostej przyczyny, żeby pomóc psu trzeba zobaczyć jego zachowania na żywo, jak pomóc przez Internet? Mam taką zasadę, że o nikim źle się nie wypowiadam, ale zawsze powtarzam nie da się pomóc Twojemu psu, nie widząc go! Jakąkolwiek poradę internetową musi przefiltrować przez duże sito. Kolejna bardzo ważną rzecz, często opiekun psa nie potrafi sam go zdiagnozować, nie jest obiektywny. Dlaczego warto korzystać z fachowej wiedzy doświadczonych trenerów, zapytałem uczestników ostatniego seminarium poświęconemu narzędziom komunikacji na linii pies — człowiek.

***

Marek, przewodnik Kamy

1. Spojrzenie na psa z jego perspektywy.

2. Budowanie, wzmacnianie to jest piękne, a nie hamowanie i robienie meduzy.

3. Świadome dawanie psu wolności w prezentowaniu zachowań, wcześniej wytłumaczonych dla niego.

4. Poprawa relacji z psem w moim przypadku znaczna.

5. Rozpoznawanie potrzeb, sygnałów, które pies nam wysyła i odpowiednie reakcje przewodnika.

Powiedzenie: Jeśli masz słabego psa, to pobiegnie do Chin… jak masz silnego psa, to Ty pobiegniesz do Chin… Dalej! Uważam, że dzięki seminarium to ja jestem w drodze do Chin… Dzięki szkoleniom przybliżam się do celu, jakim jest w moim przypadku pies stabilny i odważny. Zaczynając współpracę z Dog Work byłem świadomy stanu i formy mojego psa: to pies z lękiem wrodzonym i nabytym, popularnie — reaktywny moim zdaniem z nawykami. Jest to ciężka praca, lecz zwycięzcą zostaje ten, kto jest wytrwały nie najlepszy, a nasz duet taki właśnie jest. Dzięki seminarium poznałem prawdziwe potrzeby psa. Rozłożenie translatorów na czynniki pierwsze pozwoliło mi zrozumieć, w jaki sposób pies się uczy. Dzięki tej wiedzy wznosimy się na kolejny level. Rozwój mojego psa wzmacnia mnie samego. Kama na spacerach już potrafi zaprezentować pozytywne zachowania i staje się szczęśliwa. Ja na nią patrzę z perspektywy jej potrzeb i pozwalam by pies był psem — nie meduzą czy produktem.

***

Ewa, przewodniczka Haru

Charyzma, wiedza, profesjonalizm w działaniu — elementy, które obrazują inspirujące warsztaty z Mariuszem. ŚWIADOMOŚĆ wędrówki człowieka i psa u boku założyciela DOG WORK 3D SYSTEM to największa wartość warsztatowych spotkań!

***

Monika, przewodniczka Fibi

Dog Work Profesjonalne Szkolenie psów, to przede wszystkim szkolenie właścicieli czworonogów. Uczy zrozumieć psa i jego potrzeby, uczy jak rozmawiać zrozumiałym psim językiem, tak aby wspólne życie było szczęśliwe i bezpieczne dla psów. Mariusz, jego specjalistyczna wiedza i jego nie tuzinkowe jej przekazywanie, robią po prostu wrażenie i dobrą robotę. Dzięki niemu pojawia się coraz więcej szczęśliwych psów i mądrzejszych właścicieli.

***

Weronika Majewska, przyszła trenerka psów

3 dni ogromnej dawki wiedzy teoretycznej i praktycznej w obszarze komunikacji pies-człowiek. Dzięki seminarium dowiedzieliśmy się, jak czytać sygnały, które wysyła nam pies. Jak tłumaczyć mu zachowania, żeby zrozumiał, co od niego chcemy i żeby te zachowania wykonywał z radością. Mariusz przekazuje wiedzę w sposób zrozumiały i wyczerpująco udziela odpowiedzi na wszelkie pytania. I niejednokrotnie pomimo przewrócenia dotychczasowej wiedzy na temat psów i ich uczenia się o 180 stopni, ludzie czują niedosyt i pytają kiedy następne seminarium?! I ja z niecierpliwością czekam na następne.

I zapamiętajcie:

Pies, poczciwszy od człowieka — nim ukąsi, pierwej szczeka. (Aleksander Fredro)

wizytówka Monika Winciorek

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pailina
Pailina
9 miesięcy temu

Super tekst

Zosia
Zosia
9 miesięcy temu

Już dawno nie czytałam nic tak mądrego na temat psów.. Pies to szkolenie przede wszystkim właściciela…a niestety teraz jest dokładnie odwrotnie. Pies musi pasować do reszty stada jakim jest rodzina w której będzie żył. Niestety dla wielu ludzi jest teraz zastępnikiem dziecka…którego się nie ma lub nie chce mieć. A to nie zabaweczka przytulanka. Pies ma swoje potrzeby a my biegniemy do pracy zostawiając go samego w czterech ścianach.. a on wyje doprowadzając sąsiadów do szaleństwa. Na dodatek chcemy żeby był traktowany jak dziecko..
A pies to nie dziecko nawet jeśli nam zaspakaja właśnie takie potrzeby. No i Pies w dużym mieście, betonowym i dla niego nieprzyjaznym..to temat morze….

Babeczki z innej beczki

Salon kobiet

Poznałyśmy się w sytuacji, kiedy powierzono nam bardzo ciekawe wyzwanie – redagowanie magazynu i wszelkich kanałów komunikacyjnych o kobietach, dla kobiet i z kobietami…

Najnowsze posty

Osadzona, książka, obraz, kobieta

„Osadzona” Anny Matusiak – recenzja książki

Przeczytana jednym tchem jak pozostałe książki Anny Matusiak. Osadzona jest inna niż pozostałe. Ma jednak punkty styczne, ale o tym później. Tym razem Ania zabiera nas w daleką podróż. Do przepięknej Japonii. Niestety główna bohaterka nie miała okazji poznać jej piękna…

zupa TAJSKA

Zupa tajska

Zanim powiesz: to nie dla mnie, mam coś, co cię przekona. Mianowicie, zupę robi się max. 30 minut, a jest tak pyszna, że na jednej dokładce się nie skończy. Dodam, że jest tak prosta, że nawet jeśli masz, dwie lewe ręce, to dalej masz dwie, więc nie marudź.

Wyrzuty sumienia

Na pewno dopadły każdego i każdą z nas w różnych sytuacjach życia. Na pewno wywołały w nas niemiłe uczucia i zapewniły stres i nieprzespane noce. Wyrzuty sumienia, bo o nich mowa – czy rzeczywiście warto się nimi przejmować? Czy pozwolić im na wprowadzanie zmian w naszym życiu?

zielona sałatka z bobem

Sałatka z bobem

Pyszna i kolorowa sałatka z młodym bobem, świeżymi warzywami i oliwkami to idealna przekąska na ciepłe, letnie dni. W okresie zimowym, gdy brakuje świeżego bobu, można użyć tego mrożonego. Sałatkę z bobem warto podać w towarzystwie aromatycznego sosu, na przykład zielonego sosu na bazie jogurtu greckiego. Nada naszej potrawie wyjątkowego smaku i sprawi, że będzie się pięknie prezentować.

Weekendowa wycieczka

Cudze chwalicie — swego nie znacie — mówi stare przysłowie. Często szukamy miejsc do wypoczynku w dalekich zakątkach świata, a nie wiemy, że całkiem niedaleko są miejsca, które warto zobaczyć i gdzie można odpocząć. Dziś proponuję wycieczkę do Lichenia.

Piotr Krysiak Dziewczyny z Dubaju 2

Dubaj jest w nas

Od dłuższego czasu przyglądam się zamieszaniu, jakie wywołała publikacja książki Piotra Krysiaka Dziewczyny z Dubaju 2 – zamieszaniu, dodajmy, nieco wykreowanemu przez autora, który akurat w dziedzinie marketingu ma sporo talentu i doświadczenia. Ostatnio Audioteka.pl wycofała ze sprzedaży wersję audio tej publikacji, tłumacząc to zbyt dużymi kontrowersjami, jakie budzi tytuł (być może taką decyzję wymusił nowy właściciel Audioteki.pl, czyli Wirtualna Polska, który nie chce kłopotów na samym starcie).

Z potrzeby bliskości

Każdy z nas posiada określone potrzeby i dąży do ich zaspokojenia. Jedną z nich jest potrzeba bliskości, która u dzieci w gruncie rzeczy gra pierwsze skrzypce. Z tym że ta potrzeba nie znika, ale pozostaje w każdym z nas — również w dorosłości. Niektórzy zaspokajają ją, wchodząc w związki formalne lub nie. Inni, tworząc sieć przyjaciół, z którymi starają się utrzymywać bliższy kontakt, czasami przypominający wręcz relację, jaka łączy rodzeństwo.

Babeczki z innej beczki

Masz pytanie?
Skontaktuj się z nami